poniedziałek, 15 czerwca 2015

Piwonie - jaram się...






Piwonie - jaram się, uwielbiam!

Królowe ogrodów - kiedyś przeczytałam że one nie rosną w ogrodzie ale w nim mieszkają i jest to prawda. Piwonie są długowieczne, raz posadzone (nie za głęboko i nie za płytko - to ważne) mieszkają w ogrodzie przez długie lata w dobrym zdrowiu. Gdy wprowadziliśmy się do obecnego domu w ogrodzie znalazłam dwa porządnie rozrośnięte krzaki piwonii. To były jedyne rośliny które pozostały z ozdobnego ogrodu latami zarastającego chwastami. Były bardzo dokładnie poprzerastane perzem ale nie dały się zagłuszyć i radziły sobie świetnie. 
Pierwsze co zrobiłam to je porządnie wypieliłam i przekopałam dookoła obornik, potem wykarczowałam resztę perzowiska i dosadziłam inne rośliny. Już dwa lata później wyglądały tak:




Teraz planuję dosadzić inne odmiany, np takie:






Oprócz piwonii w ogrodzie teraz wygląda ładnie szykująca się do kwitnienia lilia:




Owocostany powojników:



 One same kwitnące:




I ich pąki, na których mrówki pilnują "swoich" kolonii mszyc:


Młode pędy hortensji:



Wnętrze czekoladowego kosaćca:



Niepozorny goździk:


I na koniec, mszyca na chabrze bławatku:








1 komentarz:

  1. Wychodzi człowiek do takiego ogrodu i od razu odpoczywa :-)

    OdpowiedzUsuń