środa, 7 października 2015

Szara czapka (beanie) na drutach dla 5,5-latka - wzór

Oto czapka na mniejsze jesienne chłody dla mojego starszaka. Zrobienie jej zajęło mi coś około dwóch tygodni (wieczorami) - włóczka jest dosyć cienka a wzór warkoczowy jakby to obrazowo ująć - upierdliwy. Prawie benedyktyńska robota ale warto było, efekt mi się niesamowicie podoba. Czapka jest prosta i skromna ale jednocześnie efektowna i pasuje do wszystkiego.
 




Czapka jest bezszwowa, wyrabiana na drutach pończoszniczych nr 2 z włóczki Kocurek firmy Arelan.
Próbka włóczki: 10 x 10 cm to 28 oczek i 40 rzędów ściegiem podstawowym (naprzemienne rzędy oczek lewych i prawych). 
Na czapkę poszło ok. 50 g włóczki a obwód głowy na jaki jest obliczona to 50 cm.
Wzór to kolumny zwyczajnych warkoczy oddzielonych dwoma lewymi oczkami czyli taki:



Na początek należy nabrać 198 oczek, rozłożyć na cztery druty, zamknąć w krąg i od razu wyrabiać powyższy wzór. 
Przerobić 18 cm i zacząć schodzenie z obwodu czapki. W tym celu wszystkie dwa lewe oczka leżące pomiędzy warkoczami przerabiać razem - teraz wzór składać ma się z warkoczy oddzielonych jednym lewym oczkiem. 
Przerobić tak cztery rzędy i teraz ma miejsce drugie zejście z obwodu czapki - w każdym warkoczu dwa oczka zdejmowane na drut pomocniczy za robótką należy przerobić razem. Przerabiać takim wzorem (jedno oczko lewe i trzy oczka prawe) następne czery rzędy.
Trzecie zejście z obwodu czapki - z każdych trzech prawych oczek warkocza zrobić jedno (wszystkie trzy oczka przerobić razem) - teraz zostaje nam wzór ściągacza - lewe i prawe oczka na przemian. Teraz można jeszcze manewrować długością czapki - gdy okaże się za mała, przerobić tak więcej rzędów, gdy za duża - szybciej skończyć przerabianie.
Ja przerobiłam tak kolejne cztery rzędy i teraz czwarty raz zeszłam z obwodu czapki przerabiając oczka tak: oczko prawe, kolejne lewe i kolejne prawe razem (z trzech jedno), oczko lewe normalnie itd. W ten sposób nadal zachował się ścieg ściągaczowy dzięki czemu schodzenie z obwodu czapki jest ładnie wyrobione. 
Teraz można przerobić znowu tyle rzędów ile jest nam potrzebne (ja przerobiłam kilka) i te ostanie oczka (powinno ich być teraz 14) ściągnąć razem nitką i zakończyć robotę.
Jeśli nie macie pod ręką modela do mierzenia, to można czapkę zrobić dłuższą - warkoczowy wzór pełni tu również funkcję ściągacza i dzięki temu czapka nie spada na oczy, tylko ładnie trzyma się głowy.






czwartek, 1 października 2015

Polarowa kurteczka dla dziewczynki

Długo mnie nie było - w końcu były wakacje więc ja też wzięłam wolne od prawie wszystkiego, również od blogowania. Po miłym odpoczynku rzuciłam się z nowymi siłami w wir dziergania i szycia czemu sprzyjają coraz dłuższe i zimniejsze wieczory. Pierwszy efekt - polarowa kurteczka, wściekle kolorowa, dla mojej dwulatki.
Kurteczka jest skombinowana ze skrawków różnych materiałów poznajdywanych "po kątach" i muszę przyznać że kombinacja tych cokolwiek przypadkowych kolorów bardzo mi się podoba. Fluożółty - resztka polaru pozostałego z szycia bluzy dla mnie, różowy - z bluzy kupionej w lumpie, niebieska podszewka - z materiału kupionego kiedyś przez internet "bo taki ładny kolor". Dokupiłam do tego tylko trzy różowe guziki - nieźle udało mi się trafić z kolorem, jest tylko o ton ciemniejszy od różu na materiale.
Kurteczka uszyta jest ze wzoru z Burdy "Moda dla dzieci" nr 1/2009 i ten model tak dokładnie miał wyglądać - rękawy są zawinięte nie dlatego że kurtka wyszła za duża tylko po to by podszewka ładnie kontrastowała z materiałem wierzchnim. 
Ubranko jest idealne na niezbyt chłodne jesienne spacery np. na plac zabaw:


















piątek, 24 lipca 2015

Szydełkowy piesio na urodziny

Z pieskiem tym musiałam się wyrobić w tydzień - bo dopiero na tydzień przed urodzinami młodszej ciufci przypomiałam sobie że na tę okazję chciałam jej zrobić szydełkową maskotkę. Zdążyłam na styk - ostatnie szwy zakładałam w dzień urodzin podczas dziennej drzemki solenizantki. Piesek jest dość duży, mocno "nabity" wypełnieniem za które posłużyły flaki z jaśka kupionego w Pepco. Robiony był podwójną nitką, na grubym szydełku i również dzięki temu jest sztywny i trzyma się prosto.
Wygląda tak:


Piesek ma obrożę z prawdziwą sprzączką a nos i oczy z guzików.

Dzięki podwójnej nitce co nadała sztywność uszy można wywijać w różne strony i tak już zostają :)





W oczekiwaniu na prezent (jakim jestem antytalentem w kuchni widać po torcie który wygląda jak kupa... czegoś, w smaku też był dyskusyjny):

Takaaaa wielka torba (została ze świąt Bożego Narodzenia)...


 Że brat musiał pomagać wyjąć:

Jak widać, po dokładnym obejrzeniu piesek został mocno przytulony, spodobał się znaczy... :)

Wzór którym się inspirowałam wygląda tak (z braku czasu poszłam na łatwiznę i spapugowałam):

źródło: stylowi.pl

czwartek, 16 lipca 2015

Pasiasty sweterek na chłody czyli na teraz

To lato takie zimne więc gdy naszła mnie faza na dzierganie to postanowiłam wziąć się za resztki włóczek i zrobić z nich sweterek dla starszego. Dlatego sweterek taki pasiasty. Co ja się z nim jednak namęczyłam! Zaczęło się dobrze, ale im dalej tym więcej kombinowania i prucia. Chciałam żeby wzór zgrał się na rękawach i tułowiu, niestety na główkach rękawów nie udało się to. Prułam i prułam, wyliczałam, mierzyłam i dopiero po czasie dotarła do mnie oczywista prawda, że główka rękawa powinna być po prostu mniej skośna! Potem, podczas przymiarek, przyszły właściciel oznajmiał kategorycznie że sweterek go kłuje, szczypie, nie podoba się mu i nie będzie chodził! Ciężko też było wszyć suwak tak by był prosto. Sto razy chciałam to rzucić w cholerę ale zawzięłam się i skończyłam. I dobrze, bo po ostatniej przymiarce Bartek oznajmił że owszem, sweterek wcale nie kłuje (no bo i jak, przecież włóczka to "Kotek" - polecana na wyroby nawet dla niemowlaków), podoba mu się i będzie chodził. Uff! :)