środa, 4 listopada 2015

Chusta ślubna

Chusta ślubna? Tak, to nie pomyłka. Latem tego roku zgłosiła się do mnie klientka, która chciała bym zrobiła jej wielką chustę, koniecznie z frędzlami. Chusta miała być właśnie dopełnieniem jej stroju ślubnego, utrzymanego w stylu rustykalnym. Szkopuł był w tym że ślub ów miał odbyć się za trzy tygodnie od naszego pierwszego kontaktu a jeszcze trzeba było zamówić włóczkę, poczekać aż dojdzie, wydziergać chustę, zblokować ją (czyli zmoczyć, rozłożyć i poczekać aż wyschnie) a potem ją wysłać. Wynikało z tego, że tak naprawdę na zrobienie chusty miałam niecałe dwa tygonie - sprawa niepewna a rzecz wielkiej wagi - w końcu to ślub! Przemyślałam sprawę, policzyłam dni i się zgodziłam - po części dlatego że lubię wyzwania a po części dlatego, że dawno już nie robiłam niczego na szydełku i miałam na to ogromną ochotę. Tak więc przyjęłam to wyzwanie i gryząc ręce z nerwów czekałam na przesyłkę z włóczką w wybranym przez klientkę kolorze. Kolor ten okazał się być przepięknym, ciepło-złotym odcieniem jasnego beżu - miał pasować do sukienki w kolorze ecru. 
Dziergałam tę chustę nocami ale zdążyłam. Wyszła pięknie i wyglądała tak:


  A w kolorze tak:


Jak widać stylizacja tworzyła zgrabną całość: prosta i gładka fryzura, welon wyglądający jak wyciągnięty ze starej babcinej skrzyni, skromna, koronkowa sukienka i "moja" chusta złożyły się na wysmakowany, rustykalny look.
Tak chusta prezentowała się u mnie na sznurku, jeszcze bez frędzli:





Wzór w przybliżeniu:


I już z frędzlami, na wieszaku, gotowa do wysyłki:


I tak jeszcze na klientce, w pełnej okazałości:


 

2 komentarze:

  1. Przepiękna chusta! Bajkowa kreacja, rzadko zdarzają się tak wdzięczne zamówienia, też bym siedziała nocami :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mam siez Pania skontaktować, tez marze o takiej chuscie na swoj slub...

    OdpowiedzUsuń